RSS
środa, 05 czerwca 2013

 Tato nikt mnie nie kocha, nikt sie mna nie interesuje.. powiedziała dziewczynka siedzaca na stołeczku w konciku......aniołku no co ty mówisz i przytula do siebie płaczaca mała córeczke,mówiac wszyscy bardzo Cie kochaja tylko czasami dorosli sa bardzo zapracowani i chwilowo nie maja czasu Cie przytulic czy porozmawiac z Toba....nigdy tak nie mysl bo jestes naszym kochanym aniołkiem.....mała dziewczynka dorosła zycie nieraz dało jej w kosc ale zawsze w pamieci ma te słowa Taty ,,kochamy cie ty nasz aniołku''..........zycie jest okrutne zabiera nam bliskich,czasem umieraja nam na rekach, czasem sa daleko tesknia za nami i umieraja w samotnosci .....a nasze zycie zmienia sie nieodwracalnie.....sa rzeczy z którymi nie mozemy pogodzic sie nigdy,czasem tylko troche rany sie zablizniaja przez upływajacy czas, ale nigdy nie mozemy sie pogodzic ze smiercia bliskich osób.....mijaja 2 miesiace jak zmarła mama a ja nie moge nadal dojsc do siebie.Iak ta mała dziewczynka przed laty, siadam w konciku i cichutko płacze ale juz nie ma nikogo kto by wzioł na kolana przytulił i powiedział,,aniołku bardzo Cie kochamy i a twój tata i twoja mama''bo ich juz nie ma i nigdy juz ich nie spotkam.

czwartek, 18 kwietnia 2013

Smierc to tragiczne zdazenie w egzystecji czlowieka. Niestety taki nasz los, ze rodzimy sie i powoli umieramy.....i nie wazne czy, ktos jest biedny jak mysz koscielna, czy ktos ocieka zlotem tam i tak idziemy ''NADZY''wszystko zostaje tu na ziemi....dlatego nie zabijajmy sie o majatki, nie gonmy za pieniadzem, bo to wszystko jest niewazne, gdy czlowiek umiera i tak zostaje z niczym a smierci nie da sie przekupic zeby pozyc dluzej,przychodzi i bezlitosnie zabiera.........to strasznie boli tych ktorzy zostaja, ktorzy pamietaja i zaluja ze nie dopelnili ostatniej woli umierajacego, bo przewaznie w tej chwili, kiedy odchodzisz z tego padolu jestes samiusienki, jak palec i nie jestes w stanie nikomu juz nic powiedziec...to jest straszne ciezkie do zrozumienia ciezko otrzasnac sie z utraty bliskiej osoby ktora jest tym samym cialem co ty to MATKA ktora nosila i karmila cie w swym lonie a teraz jest martwa zimna tylko dotykajac skory rak masz wrazenie ze to tak znajome tak twoje...tak umiera czastka ciebie kiedy odchodzi MATKA

środa, 14 listopada 2012
piątek, 02 listopada 2012

Pamietajmy o NICH zapalmy znicz....kazdy z nas ma kogos bliskiego kto odszedl pamietajmy o nich bo oni o nas by pamietali

wtorek, 16 października 2012

Tak czekanie jak na wyrok,odebralam wyniki z Instytutu Hematologii, niestety potwierdzajace poprzednie.Tylko jednego nie potrafie pojac, czemu w badaniach z hematologii wychodzi ze mam tocznia a w badaniach z reumatologi wychodzi ze nie mam. Juz mam dosyc jestem tym wszystkim zmeczona ponad 2 lata walcze z choroba i na kazdym kroku czuje jak jestem spychana do kolejnych oby tylko miec ze mna swiety spokoj...podobno same markery nie wystarcza zeby potwierdzic tocznia tak mowi hematolog natomiast reumatolog twierdzi ze, nie ma tocznia, bo w markerach wyszlo ze nie ma....dobrze ze jestem skierowana do szpitala Instytutu Reumatologii, moze wtedy zrobia dokladnie badania....Ciesze sie jednak najbardziej tym, ze przestawiaja mnie z zastrzykow na tabletki bo zastrzyki bralam juz rok i naprawde juz nie mialam gdzie kluc. tabletki sa troche uciazliwe bo musze czesto badac gestosc krwi, ale dam rade oby tylko juz nie zastrzyki.... wzielam dzisiaj pierwsza tabletke troche dziwnie sie czulam mialam mdlosci,pieklo mnie w kladce piersiowej ale wytrzymalam zobacze jak jutro bedzie...biore WARFLIN I JESZCZE CLEKSANE. do momentu az ustabilizuje sie wskaznik i INR...czy moze ktos bierze te tabletki jak sie po nich czujecie?

poniedziałek, 01 października 2012

Dawno tu nie zagladalam moze powodem bylo to ze nie mialam zbyt wiele czasu a moze nie chcialam tu zagladac. dzisiaj jednak przypadkowo tu wpadlam. hmmmm....duzo sie wydazylo w moim zyciu...wlasciwie dzieje sie to wszystko od dawna tylko o tym nie wiedzialam.........ZAKRZEPICA tak 2 lata temu powiedzial mi lekarz zakrzepica zyl glebokich straszny bol i obrzek wiec lezenie w lozku przez miesiac zastrzyki w brzuch pozniej przejscie na doustne i odstawienie po jakims czasie niestety zakrzepica dawala znac czesto i znowu kombinowanie i dziwne leczenie przez lekarzy i znowu odstawienie lekow..26 grudnia 2011 roku dostalam drgawek i momentalnie silnej goraczki cisnienie 160 na 120 na 100 bylomi strasznie zimno poszlam do wanny z dosc ciepla woda okazalo sie ze moje cialo odebralo ta ciepla wode jako bardzo zimna wiec szybko z niej wyszlam opatulilam sie ciepla koldra i kocem i nadal trzeslam sie z zimna tak wtedy myslalam. 27 pojechalam na pogotowie bo strasznie zaczela mnie bolec 2 noga wiedzialam co to juz jest , dopler na cito i co zakrzepica ale jeszcze raz skierowanie na doplera na cito i tez zakrzeica potwierdzenie jednak pani doktor ktora robila mi to usg powiedziala niech pani dostanie sie do Instytutu Hematologi bo zakrzepica to moze byc tylko objaw innej choroby tym bardziej ze ona sie dosc czesto powtarza...... Instyrut Hematologi w Warszawie na Ursynowie i djagnoza TRABOFILIA WRODZONA, TRABOFILIA NABYTA KOAGULANT TOCZNIOWY, ZESPOL ANTYFOSFOLIPIDOWY....CHOROBA GROZNA I PRZEWLEKLA NIEULECZALNA.....zalamalam sie jestem sama w Warszawie ucielkam od meza damskiego boksera ktory o malo mnie nie zabil, przeszlam przez pieklo sady, rozwody, szpital psychiatryczny bo zalamalam sie po tych wszystkich przezyciach z damskim bokserem a kiedy juz zmienilam wszystko w moim zyciu i wyszlam na prosta dostalam znowu poteznego kopniaka w dupe...teraz pelno badan i czekanie po kilka miesiecy na kazde ...idzie sie zalamac ...czasem zamykam sie w sobie ide jak najdalej przed siebie nie chce widziec ludzi ani otoczenia chce zeby to wszystko okazalo sie tylko zlym snem ze kiedy sie zatrzymam sen sie skonczy i obudzi mnie nowy piekny sloneczny dzien bez zmartwien przy boku ukochanego i bede szczesliwa, zdrowa i usmiechnieta.....zatrzymuje sie a to pieklo nadal trwa jak sobie z tym poradzic? mi coraz bardziej brakuje sil ale moze ktos ma podobny problem moze bedzie latwiej zyc jesli porozmawiam z osoba ktora to dotknelo.

wtorek, 27 grudnia 2011

Zycze wszystkim  szampanskiego Sylwestra oraz Szczesliwego Nowego Roku:))

Tagi: nowy rok
12:38, agi_37
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 listopada 2011

Byla sobie dziewczynka'' zla macocha''zamknela ja w domu bez okien i dzwi,zakazala wszystkiego,przyjazni,szczescia,radosci,rodziny,zabrala nawet powietrze, zeby ten maly kopciuszek nie mogl oddychac......krzyczala ale nikt jej nie slyszal nie rozumial umeczonej duszy, zponiewieranego ciala.....pewnego razu czujnosc ''macochy na chwile sie uspila....kopciuszek wyrwal sie z niewoli i biegl co sil w nogach zeby lapy kata jej nie dosiegly....udalo sie jest wolna....za te wolnosc zaplacila bardzo slono,zgubila pantofelka,teraz blaka sie po swiecie od rynsztoka do rynsztoka szukajac slicznego bucika.....daremne jej szukanie,to tylko w bajkach bywa ze przychodzi ksiaze i przynosi pantofelek...piekne...lecz to tylko iluzja....ZYCIE....TO ZECZYWISTOSC.....udalo mi sie uwolnic, ale czy bede kiedys szczesliwa?marzenia sa piekne,podobno nawet sie spelniaja,czy moge w to uwierzyc?moze lepiej nie bo bedzie to pozniej strasznie bolalo.........powiedzialam kiedys nie chce juz nigdy byc z mezczyzna,nie chce kochac....jestem z mezczyzna i kocham calym sercem,ktore peka i boli coraz bardziej, bo ON nie pragnie tego co ja...nie chce prosic mnie o reke,czy nie potrafi pokochac mnie jak tamta?czy az tak go zranila ze nie potrafi zaufac......bardzo cierpie, stoje na rozdrozu,w ktora strone mam isc ,co wybrac,co bedzie dla mnie lepsze?.........

wtorek, 22 listopada 2011

Hmmm...:)i stalo sie gdyby ktos kiedys powiedzial mi 3 lata temu ze bede jeszcze z kims, ze bede chciala znowu zalozyc rodzine, to bym go wysmilala....dzisiaj wszystko sie zmienilo jestem szczesliwa, zakochana oj bardzo zakochana:))) poprosil mnie o reke, alez to jest przezycie serce o malo nie wyskoczy hihi....cale zlo ktore mnie spotkalo kiedys poszlo gdzies w zapomnienie, schowalo sie gdzies w najciemniejszych zakamarkach mojego umyslu....dzisiaj jest moj dzien moje szczescie takie realne takie na dotkniecie reka:).........uwierzyliscie? bo ja tak.....a teraz obudz sie......NIIIIEEEEEEEEEEE!!!Prosze nie chce sie obudzic, to jest takie realne, jestem tak bardzo szczesliwa, nie zabieraj mi tego!!!!nastal dzien,dzien jak kazdy, inny tylko serce zamarlo,tylko serce tak strasznie boli....

środa, 02 listopada 2011

KOCHAJMY LUDZI BO TAK SZYBKO ODCHODZA

Tagi: zaduma
16:08, agi_37
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2